//////

rynna

Bezpieczeństwo na parkingu podziemnym

Każda galeria handlowa posiada parking dla klientów. Niejednokrotnie są to parkingi piętrowe – aby zaoszczędzić miejsce i zyskać możliwość zmieszczenia większej ilości klientów przyjeżdżających samochodami. Czasem nie sposób wejść do Galerii piechotą a samochodem można podjechać pod same drzwi sklepu. Tymczasem szczególnie poziomy środkowe są bardzo ciasne i przez to niebezpieczne. Oszczędność miejsca powoduje duży ścisk. Potrzeba dużej precyzji aby zmieścić się na wyznaczonym miejscu, nie mówiąc o tym żeby nie uderzyć w auto sąsiednie. Wiele osób przemierza drogę między wejściem do sklepu a własnym samochodem i tu pojawia się niebezpieczeństwo potrącenia. Wystarczy bowiem nawet chwila nieuwagi, odwrócenie wzroku w kierunku parkowania, aby najechać na osobę idącą z drugiej strony. Takich przypadków nie zdarza się na szczęście zbyt wiele, tym niemniej niebezpieczeństwo istnieje i są tego przykłady. Dlatego też rekomendowane są czujniki parkowania, które gwarantują spokój kierowcy i pieszemu, zwłaszcza w warunkach takiego ścisku.

Kilka pojęć związanych z transportem

Z pewnością widok stojących w korku kierowców dla wielu z nas to nie niemal codzienność. A widząc takich kierowców stojących godzinami w jednym miejscu trudno uwierzyć w ich mobilność. Według znawców filozofii transportu oprócz mobilności operujemy jeszcze innym terminem. Jest nim pokonywanie przestrzeni. W myśl tego sformułowania, drodze chodzi tylko o to, żeby jak najszybciej dostać się z punktu a do punktu b. A o co znajduje się pomiędzy tymi punktami należy pokonać jak najszybciej. Jest to zabieg retoryczny, który polega na tym, że to co jest prawdą z punktu widzenia jadącego monotonną asfaltową rynną kierowcy, przedstawia się jako prawdę uniwersalną dotyczącą także idącego ładną ulicą pieszego czy jadącego pociągiem pasażera. Przestrzeń, którą trzeba przebyć została tu potraktowana jako przeszkoda. Ale ta przestrzeń, która tak często pokonujemy stanowi nasz świat. To widok w parku krajobrazowym, który został zamieniony betonowy plac, to przedmieścia, gdzie ludziom drżą domy za każdym razem, gdy przeleci samolot, to także miejska ulica, na której w upalny dzień nie ma nigdzie cienia, bo wszystkie drzewa albo wycięto, bo przeszkadzały kierowcom alby usychały od nieodpowiednich warunków.